niedziela, 22 kwietnia 2018

Zakazy Równiny Polickiej.

Szukamy wytchnienia i spokoju, łapiemy ostatnie chwile weekendu.


Krótka przejażdżka w okolice - pełne zabytków i nie znanych historii.


Letni kwietniowy dzień, wciąż jednak brakuje cieni pod drzewami.


Brak zieleni niestety nie tylko za sprawą wczesnej pory roku. Natura da radę bez nas czy to się kolejnemu podoba czy nie.


Mimo ran las tworzy bramy i zaprasza.


Wskazówki pozostawione przez poprzednich mieszkańców nie kłamią.


 Kolejna wycinka.


Nie wolno.


I tu też nie wolno.


Może tu nas wpuszczą? 


Zabrakło otwartych przestrzeni, których dziś szukałam.
Znalazł się za to - nie byle jaki - zabytek, we wciąż urokliwej Tatyni.


niedziela, 8 kwietnia 2018

Dworzec Port Centralny

Hasło "przejedźmy się po mieście" w Szczecinie ma inny wydźwięk niż gdziekolwiek indziej. Moje miasto zaprasza na archipelag wysp i dworzec w porcie między dwoma rzekami będącymi jedną rzeką.


Czy to wyjazd z miasta, czy wspomnienie nigdy nie zrealizowanego do końca zamierzenia?


Najlepszą rzeczą jaką wyrządziła miastu trasa to otwarcie miejskiej galerii ...


... która ewoluuje w sobie znanym rytmie. 


Miejskie wyspy stanowią zaplecze i magazyn wielu rzeczy. Mogą to być manekiny ...


... lub przenośne toalety.


Portowa kładka kolejowa widzi miasto.


Lokomotywy na straży czasu i lokomotywowni czekają.


Niektóre jednak ruszają ku innym przystaniom. 


Wagony tworzą międzynarodowe biennale.


Perspektywa podróży ...


... może być złudna.


Miasto zakwitło na przekór i po mimo.


 Miłosierny Samarytanin pomaga braciom mniejszym bez względu na obywatelstwo.

  
Lato w kwietniu jest wspaniałe.
W moim mieście.





sobota, 4 listopada 2017

rowerem za lisem 2017


Listopadowa złota jesień nie pozwala na weekendowe leniuchowanie. 


Odpowiadamy na wezwanie do świętowania bezkrwawego hubertusa - fantastycznej zabawy, która polega na poszukiwaniu lisich śladów - pomarańczowych wstążeczek - ukrytych w określonych miejscach. Na ostatnim z postojów do odnalezienia będzie lisica, a ten kto ją odnajdzie zostanie królem polowania.


Na leśnej polanie Białej - wciąż w granicach miasta - na zbiórce stawia się ponad 50 rowerzystów.


Poszukiwania ruszyły, tymczasem osamotnione rowery prezentują swoje wdzięki.


Nasze rowery po wakacyjnych trudach i codziennych miejskich potyczkach nie odpoczywają nawet w weekend.


W końcu przemarznięci ruszamy na dalsze poszukiwania lisich śladów. 


Kolekcja znalezisk na kolejnym postoju.


Chwila na rozmowę ...


... i w drogę.


Na kolejnym postoju widać długi peleton - tylu osobom chciało się wyruszyć w ten wyjątkowo słoneczny i przeraźliwie zimny dzień.


Skutki naszych poszukiwań - przepiękne jesienne słońce wśród buków i grabów.


Lisica odnaleziona. Jedyne akceptowalne łowy zakończone sukcesem.


Jeszcze tylko pamiątkowe zdjęcie nad Jeziorem Bartoszewskim ... 


... pamiątka należy się również rowerom.

To jeszcze nie zakończenie sezonu - do zobaczenia w mieście i poza nim :)

sobota, 30 września 2017

Eleganckie migawki


Wrześniowy księżyc zapowiada jeden z niewielu w naszym mieście przejazdów rowerowych pod hasłem Masy Krytycznej. A, że to jesień będzie elegancko.


Miło spotkać znajomych w eleganckim wydaniu.


Tym razem mamy szansę na drobne przekąski przed wyruszeniem "na miasto".


Elegancki Rowerowy Szczecin zorganizował loterię fantową. Jest więc sporo zamieszania przed planowanym wyjazdem.  


Elegancka jesień w pojedynkę.


I parami.


Zawsze jednak trzeba być na bieżąco.


Kolorowo i z uśmiechem.


Najważniejsze to akcent kolorystyczny.



Na plac Orła Białego docierają również najmłodsi.


Księżyc nad katedrą przypomina, że najwyższa pora ruszać.


Odbicie w szybie.


Zachód słońca i peleton.


Każda chwila jest dobra żeby zamienić dwa słowa.


Taka masa rowerowej elegancji robi wrażenie.


Szpinakowy pałac w jesienno-wieczornej odsłonie.


I to już koniec eleganckiej masy. Jest już ciemno i bardzo zimno - definitywnie żegnamy ciepłe dni i wieczory. Pora przywitać czapki i rękawiczki.

Do zobaczenia na miejskim szlaku.