niedziela, 15 września 2013

rower i lektury



Wrześniową sobotą wybieramy się na Jasne Błonia na spotkanie ze szczecińskim Inkubatorem kultury.


Inkubator zaprosił szczecinian na rozmowę w pięknej scenerii o lekturach (nie)obowiązkowych, czytelnictwie i miłości do książek. 


Przybyliśmy w naszym ulubionym zestawie rodzinnym.


Na lekturowym drzewie za chwilę zawisną liście lektur niekoniecznie obowiązkowych.


Lektury mniejszych i większych.


Liść latorośli.


Lektury do wyboru - te znane i mniej znane. Każdy znalazł coś dla siebie - wróciliśmy z nowymi-starymi i z sentymentem przeglądaliśmy niektóre książki.


Smutną konkluzją ciekawej rozmowy z młodymi ludźmi z Inkubatora, było potwierdzenie słów Jerzego Stuhra o braku wykształcenia średniego. Czytać świadomie zaczyna się na studiach lub po studiach, a okres liceum czy technikum to stracony czas jeśli chodzi o literaturę.    


Dobrze, że rośnie młode pokolenie czytelników i pozostaje mieć nadzieję, że trafi na lepszych nauczycieli niż my. 


Coś dla ducha i coś dla ciała, dla starszych kawa, dla młodszych tatuaże. 


Z żalem opuszczamy Jasne Błonia i chyłkiem przemykamy przez głośny festyn ze Strażą Miejską.


Jednak największą dzisiejszą radością jest nowy rower. Nie pogodziliśmy się ze stratą poprzedniego, ani z tym że sprezentowaliśmy go złodziejowi - szukamy w dalszym ciągu na giełdzie w lombardach i serwisach aukcyjnych.  


Radość ze wspólnej jazdy przeważa nad złymi wspomnieniami.


Mój ulubiony znak wskazujący ulicę wprost na domy jednorodzinne, zawstydzony oplótł się bluszczem. Teraz już żaden drogowiec go nie zauważy :)