wtorek, 24 lipca 2012

Trasa Zamkowa i Zdroje

We wtorek wybraliśmy się do Zdrojów i przy okazji testowaliśmy słynną już ścieżkę rowerową biegnącą wzdłuż Trasy Zamkowej i dalej na prawobrzeże. Niestety do miana ścieżki rowerowej to jeszcze sporo brakuje : jedzie się po dziurach, jest tak brudno że nie widać pasów, a od pasa, którym jeżdżą samochody ciężarowe rowerzystę dzieli plastikowy krawężnik z wbitym pachołkami. Samochody mijały mnie z prędkością powyżej 50 kmh więc jazda nie należała do przyjemnych. Do tego należy dodać, że nasze kochane miasto wydało na to jedyne 13 milionów złotych polskich. Bez komentarza.

Oprócz jakości, trasa przyjemna bardziej z górki niż pod górkę. Najgorszy odcinek - wjazd do samego szpitala - masakra, ale 3 zł zostało w kieszeni ( tyle trzeba zapłacić za wjazd na teren szpitala samochodem ).

Jedna rzecz wyprowadziła mnie z równowagi : kiedy wczołgałam się już na Trasę Zamkową i miałam przed sobą piękną panoramę z Zamkiem po lewej okazało się, że aby dostać się do miasta trzeba zjechać na ul. Jana z Kolna, minąć nabrzeżem ( bez ścieżki ) Wały Chrobrego, przejechać na drugą stronę i znowu czołgać się pod górkę żeby wyjechać obok teatru Kana. Jakiś obłęd.
Przy okazji pozdrawiam panią w samochodzie nauki jazdy, który zajechał mi drogę na rondzie w Zdrojach !

Dzień był piękny  - widoki także mnie jednak zainteresowały murale, które od jakiegoś czasu można podziwiać w mieście. Te poniżej widziałam po raz pierwszy - do tego z takiej perspektywy.




Ten poniżej to jeden z nielicznych, jeżeli nie ostatni mural z lat 60-tych XX w.


Swoją drogą szczecińskie murale to temat na osobny post - jeszcze do nich wrócę.