niedziela, 12 maja 2013

Odjazdowy Bibliotekarz 2013

Niedziela pomarańczowej inicjatywy czyli druga edycja szczecińskiego Odjazdowego Bibliotekarza. Impreza organizowania jest przez Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich Oddział w Szczecinie oraz ogólnopolską akcję Odjazdowy Bibliotekarz.


Koszulka odzyskana z poprzedniej edycji w rozmiarze pasującym - całe szczęście - tylko na jednego członka rodziny. 


W naszych szafach pomarańcze nie jest łatwo, w grę wchodzą więc odcienie od korali po żółtości. 
Pogoda piękna, ciepło - ci którzy brali udział w rajdzie rok temu wiedzą dlaczego tak mnie cieszy temperatura :) Zbiórka na placu Orła Białego, już na placu Lotników spotykamy uśmiechniętych rowerzystów z pomarańczowymi akcentami. 


Prawdziwa niespodzianka jednak czeka na nas na miejscu zbiórki - wokół fontanny roi się od pomarańczowych koszulek, a w powietrzu wisi radosna atmosfera miejskiego pikniku. 


Organizatorki rozdają numerowane szprychówki i zestawy startowe z miniprzewodnikami i szlaków polsko-niemieckiego pogranicza. Frekwencja przerosła oczekiwania organizatorów - zabrakło numerowanych szprychówek, mało tego zabrakło także nienumerowanych :)
Spotkanie na placu Orła Białego przed pałacem pod Globusem, który słynie jako miejsce narodzin jednej z dwóch caryc rosyjskich pochodzących ze Szczecina.



Motywem przewodnim tegorocznej edycji był Szczecin w literaturze. Na każdym z przystanków w trakcie rajdu odczytywany był fragment z książki, której akcja dzieje się w Szczecinie. Do rozwiązania była zagadka związana z tajemniczym miejscem na mapie naszego miasta, jednocześnie to właśnie miejsce było celem kolejnego etapu przejazdu. 
Pierwszy fragment odczytany - rozwiązanie zagadki i cel pierwszego etapu Zamek Książąt Pomorskich.


Dojeżdżamy do zamku od strony ul. Grodzkiej. Niestety brama prowadząca na duży dziedziniec jest zamknięta i pozostaje nam przeciskać się przez furtkę. Przy tak dużej liczbie rowerzystów nie jest to łatwe :)


Kolejne spotkanie z fragmentem książki i zagadką związaną z miejscem w naszym mieście. Najbardziej zainteresowani gromadzą się przy mikrofonie - by błyskawicznie dać odpowiedź na następne pytanie. 


Następny przystanek Wały Chrobrego - zdjęcie zapożyczone z przepięknej galerii Madbike autorstwa Joanny - dziękuję :)  
Przed budynkiem Muzeum Narodowego zostaliśmy zaproszeni na wystawę w setną rocznicę uruchomienia ekspozycji muzealnych w ówczesnym Muzeum Miejskim.  


Prezentowała się także szczecińska akcja Aktywna Książka dzięki, której udało mi się zdobyć album poświęcony Norwegii. Joannie jeszcze raz dziękuję :)
Chwila zamieszania i ruszamy dalej.


Na placu Lotników na chętnych czekają dwa konkursy : literacki i sprawnościowy. 


Pod czujnym okiem grzywacza ci, którzy czują się na siłach przewożą rowerami książki nie wykorzystując przy tym bagażników ani koszyków. Czyżby bibliotekarze szukali co silniejszych ochotników do pomocy ?


Publiczność przygląda się zmaganiom w wersji dziecięcej i dorosłej.
Po udanym transporcie książek i rozwiązaniu zagadki literackiej wyruszamy na Jasne Błonia by tam zakończyć pierwszą część rajdu.
Nieubłaganie zbliża się czas mojego fragmentu tekstu.


Czytać czy nie czytać ... 


Czytam ... jakoś poszło, było na tyle wyraźnie, że zagadka została rozwiązana. W tym miejscu chciałabym podziękować jednej z organizatorek szczecińskiego rajdu, która umożliwiła mi "występ" i którą zainteresowała historia powstania mojego bloga. 


Ostatni konkurs ze Szczecinem w tle, trzy drużyny, trzydzieści sekund i zadanie: wypisać tytuły książek, których akcja dzieje się w naszym mieście.


Zadanie nie było łatwe, ale podołali :)


Parę słów od najbardziej alternatywnego szczecińskiego przewodnika i to już koniec pierwszego etapu. 


Zostajemy na Jasnych Błoniach, a rozdzwoniony pomarańczowy peleton odjeżdża w kierunku Głębokiego.


Podsumowanie bardzo miłego i obfitującego w książki dnia. Cała rodzina zadowolona, każdy coś wygrał, nikt nie zgubił szprychówki - czytanie czas zacząć :)