piątek, 12 października 2012

Miejski rower towarowy

Z okazji piątku i Dnia Nauczyciela - wypadającego co prawda w niedzielę, ale szkoła ma kolejny dzień wolny - wybrałyśmy się rowerami na zakupy i inne sprawunki. 


Jest też okazja przetestowania nowego koszyka - zamocowany na stałe na bagażniku dzisiaj przejdzie próbę z obciążeniem.


 Przedni koszyk chrzest bojowy ma już za sobą, przewiózł dwie spore róże w głębokich doniczkach w sumie ok. 12 kg i nie odpadł !


Punkt pierwszy poczta. Jedziemy chodnikami i wewnętrznymi uliczkami. Na miejscu problem - gdzie zostawić rowery ? W końcu przypinamy do rachitycznego płotka, pod samym oknem poczty, mam więc nadzieję, że po odstaniu godziny w kolejce będzie czym jechać dalej.



Punkt drugi odbiór papierów z Gumieniec. Z poczty jedziemy chodnikiem do ścieżki przy jeziorku Słonecznym, dalej wjeżdżamy w ul. Okulickiego i na przedwojenną ścieżkę - zawdzięczamy ją jak nadal większość w Szczecinie Wilhelmowi Meyerowi. Co ciekawe na ul. Okulickiego zachował się układ komunikacyjny  popularny przed wojną w centrum miasta : tory tramwajowe biegną jedną stroną ulicy, drugą stroną ruch samochodów, nie ma tu jedynie pasażu pieszego biegnącego środkiem ulicy jak było to np. na al. Piastów, ale są za to szerokie chodniki z obustronną ścieżką rowerową. 



Punkt trzeci zakupy. Wracamy wzdłuż ul. Witkiewicza także przedwojenną ścieżką, tu niestety bardzo zastawioną samochodami. Mieści się na niej nawet postój taksówek :/


Po zakupach - damka zapakowana, ja z duszą i torebką na ramieniu. Daleko do domu nie jest, ale jak się koszyk rozleci to będzie co zbierać.


Udało się ! Mimo krzywych chodników i mega krawężników :) 


W domu miła niespodzianka : eko torba od Instytutu Obywatelskiego . Będzie w co pakować - i do koszyka :)