poniedziałek, 17 września 2012

Mostek Wilhelma Meyera i wysypisko

Dziś krótka wycieczka po leśnych szlakach na wschód od drogi Pilchowo - Tanowo. 
Pogoda dopisała tylko szkoda, że czasu mamy mało.
Wyjeżdżamy ze Szczecina przez Głębokie i ścieżką rowerową jedziemy przez Pilchowo w kierunku Tanowa. Vis a vis zjazdu w kierunku Bartoszewa skręcamy w prawo i wjeżdżamy na żółty szlak.



Robimy krótki postój na łyk wody. Zerkamy przy okazji na ściółkę, ale grzybów ani śladu. 


Do leśniczówki szlak biegnie dobrze ubitą leśną drogą. Na krzyżówce do żółtego dołącza czarny szlak, po chwili jednak żółty odbija w kierunku Polic, a my pozostajemy na czarnym. Dojeżdżamy do osady Stare Leśno, tu robi się bardzo piaszczyście i przez ok. 500 m prowadzimy rowery.
Droga prowadzi lekko pod górę, z lasu wyjeżdżamy na rozległą polanę. Najpierw zaczyna delikatnie mówiąc brzydko pachnieć, a po chwili przed nami wysypisko śmieci. 


Widok jest przerażający : olbrzymie hałdy śmieci, a właściwie hałdy reklamówek, foliowych torebek i wszelkiej maści worków. Zakład segreguje i częściowo odzyskuje surowce wtórne, hałdy zalegają więc odpady, z których nie można nic odzyskać i które najdłużej się rozkładają. Świetna lekcja ekologii - zastanowię się trzy razy zanim wezmę reklamówkę ze sklepu.


Ponieważ natura nie znosi pustki, zbocza hałd porasta różnej maści roślinność w tym ... dynie - mam nadzieję, że nikt ich nie je. Wysypisko otacza las sosnowy, w którym mieszka mnóstwo ptaków - chyba gawronów, a może i kilka kruków, słychać też świerszcze. Gdyby śmieci nie przybywało w tak zastraszającym tempie okoliczna fauna i flora zaanektowałaby hałdy, niestety  jest ich coraz więcej i jeżeli nie będziemy ich segregować czeka nas katastrofa.


Mijamy wysypisko i kierujemy się w kierunku Leśna Górnego. Po lewej stronie stoi jakby w opozycji do wysypiska samotny wiatrak. Uzyskuje energię z odnawialnego źródła, ale jego ruch i dźwięk jaki wydaje powoduje, że w pobliżu nie ma ani jednego ptaka.


Aleją kasztanowców zmierzamy do Leśna Górnego. Nie możemy się oprzeć i zbieramy skarby jesieni.


Leśno Górne. XIX w. pałac, jest w rękach prywatnych więc zdjęcie zza płotu. Tak ładnie wygląda tylko od frontu pozostałe elewacje nie są odnowione. Przy pałacu zachowały się zabudowania gospodarcze - widać zza płotu i starodrzew - nie widać zza płotu. Głupia sprawa tak robić zdjęcia zza płotu i to stojąc po drugiej stronie ulicy żeby psy nie zaczęły szczekać. Własność prywatna to ważna sprawa, ale w sytuacji kiedy zabytków jest mało i ludzie jeszcze słabo identyfikują się z Pomorzem Zachodnim takie miejsca powinny być udostępniane do zwiedzania (  oczywiście nie wnętrza prywatne ) w określonych dniach i godzinach.


Po drugiej stronie ulicy nie dokończona budowa pochłonięta w efektowny sposób przez winobluszcz.



Przy samym skrzyżowaniu z niebieskim szlakiem i jednocześnie drogą Pilchowo - Police pięknie prezentuje się dąb Starosty. Niestety tabliczka oznaczająca zabytek przyrody została przybita do drzewa gwoździem, a o nazwie dębu dowiedzieliśmy się z mapy.


Dalej ruszamy niebieskim szlakiem i na rozstaju szlaków znajdujemy następny dąb. Tym razem jest tabliczka z nazwą, obwodem pnia i wiekiem drzewa oczywiście przybita do pnia. Dodam, że napisy są ledwo widoczne i mieliśmy problem z odcyfrowaniem obwodu 52 czy 520 cm ...


Rozstaje szlaków niebieskiego i czerwonego.


Jedziemy dalej i trafiamy do lasu bukowego tuż po wycince. Jesteśmy pod wrażeniem porządku jaki zostawili leśnicy : pogrupowane osobno pnie, konary i gałęzie.


Przede mną duch lasu podziwia swoje włości :)



Dojeżdżamy do celu naszej wycieczki : mostek noszący imię Wilhelma Meyera - zasłużonego architekta przedwojennego Szczecina. Sam mostek i pamiątkowy kamień zostały nie tak dawno odrestaurowane i stanowią jedną z atrakcji podszczecińskich lasów. Przy mostku jest wiata i tablica informacyjna dotycząca historii miejsca.
Pokonujemy podjazd za mostkiem i dalej czekają nas strome zjazdy. Niestety nie mamy możliwości jazdy - motocykliści urządzili sobie motocross w lesie gdzie podobno nie wolno wjeżdżać samochodami ani innymi pojazdami spalinowymi i zakłócać ciszy. 


Po stresującym i ogłuszającym spotkaniu chwila wytchnienia - piękna łąka tuż przed Pilchowem.