niedziela, 30 września 2012

Aleja kwiatowa a rowerzysta

Świeżo otwarta aleja kwiatowa w Szczecinie z kontrowersyjnym szklano-stalowym pawilonem.
Aleją kwiatową szczecinianie nazywają fragment placu Żołnierza pomiędzy al. Wyzwolenia a bramą Królewską, dawniej było to miejsce handlu kwiatami, z czasem pojawiły się tam ogródki piwne. Aleja przeszła gruntowny lifting - zyskała nową nawierzchnię, zegar słoneczny i wspomniany wyżej pawilon. 


Dojazd do alei jest niezły, leży ona na przedłużeniu Złotego Szlaku, więc od strony Jasnych Błoni jedziemy prawie cały czas ścieżką rowerową. 


Po przejechaniu skrzyżowania al. Wyzwolenia - ul. Obrońców Stalingradu i odstaniu wszelkich możliwych cykli sygnalizacji świetlnej docieramy do alei gdzie czeka na nas ... koniec ścieżki rowerowej i przeprawa przez tłum pieszych. 


Odczekujemy chwilę i wjeżdżamy na ścieżkę prowadzącą wzdłuż alei. Wita nas znak i skrzynki elektryczne.


Pawilon ze ścieżki rowerowej, widać odbicie ul .Tkackiej, wnętrze i elewację po przeciwnej stronie ulicy. Przyznaję, jestem nim zachwycona - stanowi najlepszy element całego założenia i ( o ile nie zepsuje go najemca ) będzie jeszcze długo najciekawszym małym obiektem w Szczecinie. Wszystkim podejrzewającym szybkie zjedzenie konstrukcji przez rdzę radzę poczytać o stali zwanej Corten i przykładach wykorzystania jej w architekturze.



Sześciany z granitu, stali i szkła stanowiące charakterystyczny element małej architektury.  



Dojeżdżamy do końca alei, a tu ...  koniec ścieżki. Jej miejsce zajął zegar słoneczny. Rozumiem, że czerwona kostka czy asfalt się nie komponowały, ale latarnia na środku w stylu daleko odbiegającym od założenia też się nie komponuje ...


Za tarczą zegara słonecznego ścieżka wyłania się jak z pod ziemi.



Sam zegar oprócz wskazywania fałszywego czasu - nie wiadomo dokładnie czy letniego czy zimowego - daje możliwość spojrzenia na okolicę z ciekawej perspektywy.


Małą architekturę uzupełniają ciekawe ( i wygodne ) ławki, niestety o stojakach na rowery nikt nie pomyślał. 


Ciekawym elementem są dwa cieki wodne płynące wzdłuż całej alei.


Dokąd popłynie jesienny liść ?



Niestety opadające liście blokują płyciutki strumień i woda rozlewa się na chodnik.


Efektowny skutek niesprzątniętego liścia, w większych ilościach będzie wyglądać paskudnie. 


W związku z niesamowitym nagromadzeniem skrzynek elektrycznych na metr bieżący, proponuję zmianę nazwy alei na aleję skrzynek elektrycznych.


W tym zestawieniu ławka zadecydowanie jest tłem. 



Sytuację ratuje tylko pawilon. Oby jak najdłużej.